O wszystkim (Reklama: ,)

Na razie nikt nie wiedział, jak się do niego zwracać. Zenor uznał, że lepiej przecisnąć się przez tłum i pociągnąć Natalona za rękaw. Górnik Natalon nie był zachwycony, gdy w taki sposób przeszkodzono mu w rozmowie. Popatrzył z góry na lśniącą od potu twarz i poznał syna Talmarica, nie mógł jednak przypomnieć sobie jego imienia. Czasami tęsknił za spokojniejszym czasem sprzed sześciu miesięcy, kiedy koczował tu tylko z kilkoma górnikami. Z drugiej strony wiedział, że uwieńczone sukcesem poszukiwania węgla spowodują powstanie ludnego obozu, który może z czasem przekształci się w jego upragnioną kopalnię. Syn Talmarica nie chciał zostawić go w spokoju. O co chodzi? zapytał Natalon. Zbliża się karawana, panie zameldował Zenor, mając nadzieję, że ta forma nie urazi naczelnego górnika obozu. Kiedy tu będzie? Nie wiesz, jak należy składać raport? burknął ktoś obcesowo nad jego głową. Zenor odwrócił się i zobaczył Tarika, wuja Natalona. Miał za sobą kilka starć z jego synem, Cristovem, i dotąd nosił pamiątkowe siniaki po ostatniej bójce.

(Reklama: , )