O wszystkim (Reklama: ,)

Po obozie krążyła plotka, że Tarik wpadł w wielką złość, kiedy Mistrz Górników z Warowni Crom mianował kogoś innego naczelnym poszukiwaczem węgla. Inna pogłoska, powtarzana szeptem wśród garstki chłopaków, mówiła, iż Tarik dosłownie wyłazi ze skóry, aby udowodnić, że Natalon nie nadaje się do kierowania obozem i że to on powinien go zastąpić. Ostatnie siniaki Zenora były skutkiem paru uwag, które w nieodpowiedniej chwili rzucił pod adresem ojca Cristova. Kiedy tu będą, Zenorze? zapytał grzeczniejszy głos. Należał do Danila, ojca Kindana i opiekuna jedynego whera obozu. Zauważyłem ich przy wylocie doliny odparł chłopiec. Przypuszczam, że za cztery, może sześć godzin. Byliby prędzej, gdyby droga została lepiej utwardzona mruknął Tarik, patrząc z dezaprobatą na Natalona. Musimy mądrze planować pracę, wuju wyjaśnił Natalon pojednawczym tonem. Uznałem, że ważniejsze jest ścinanie drzew na stemple do kopalni. Nie możemy dopuścić do kolejnych wypadków poparł go Danii. Ani do utraty ostatniego whera dodał Natalon. Zenor uśmiechnął się półgębkiem, gdy zobaczył, z jakim zapałem ojciec Kindana pokiwał głową. Z wherów nie ma większego pożytku warknął Tarik. Dawaliśmy sobie radę bez nich. A teraz straciliśmy dwa, i co z tego?

(Reklama: , )